Dzisiaj spontanicznie, bez większego planowania postanowiłem przekroczyć dystans 20km. Przez Kołude Małą i po tamie na zatoce kołudzkiej dojechałem do Skalmierowic. Następnie dojechałem do Ołdrzychowa i Rzadkwina. Dotarłem do mojego celu - wsi Ciechrz, gdzie kiedyś mieszkali moi dziadkowie i spędzałem tam jako dziecko wakacje. Łza zakręciła się w oku, bo dziadkowie już tam nie mieszkają. Pokręciłem się po wsi. Wróciłem przez wieś Górki , Balice i Kołudę Wielką.
ps.. Mam nadzieję, że teraz Adam powie, że warto było wsiadać na rower
Dzisiaj traska 14km. Janikowo-Kołuda Wielka-Balice-Skalmierowice (po nasypie nad jeziorem- Kołuda Mała- Janikowo
Wyjątkowo dłużyła mi się droga, nie spodziewałem się, ze po przybyciu do domu, licznik wskaże tylko 14 km. Jednak trasy po około 14 km, idą mi bez problemu , więc czas zwiększyć dystans.
Dzisiaj z powodu silnego przeziębienia i bólu gardła, tylko symboliczne 10 km. Z Janikowa nad tamę w Pakości i z powrotem. Tama od kilkunastu już dni jest zamknięta z powodu wysokiego poziomu wody nad Jeziorem Pakoskim. Słyszałem, że kamienie zaczęły namiękać i dla bezpieczeństwa wstrzymano tam ruch. Jadąc na odcinku Ostrowo-Pakość, można gorzko zapłakać nad stanem drogi...
Dzisiaj znalazłem trochę czasu, by przekroczyć ostatni dystans (14km). Pokonałem ponad 19 km, rozwinąłem prędkość maksymalną 38,9 km/h i wróciłem z niezbyt dużym zmęczeniem. Trasę rozpocząłem tradycyjnie w Janikowie, gdzie jadąc przez Sielec i Kołude Wielką dotarłem do wsi Balice. Chwilkę odpocząłem, założyłem słuchawki i ruszyłem dalej. Minąłem stojące przy drodze stare ciągniki rolnicze: Ursusa C-45, i dwa Zetory T-25. Przejeżdżałem samochodem koło nich setki razy, ale nigdy nie było okazji się im przyjrzeć dokładniej. URSUS C-45
Dzięki ostrym brzmienią Metallicy w uszach dostałem takiego powera, że miałem odczucie, że mógłbym przejechać jeszcze naprawdę sporo. Dojechałem do Górek i mieszczącej się tam starej gorzelni. W Górkach ujrzałem znak "Markowice 4km" już myślałem, by pojechać dalej, ale po przemyśleniu sprawy (zrobiłem kompletny błąd, bo nie wziąłem wody) zawróciłem i wróciłem do domu. Droga powrotna, kompletnie zaniżyła mi statystyki (prędkość średnią i czas przejazdu), bo jechałem pod OGROMNY wiatr i było bardzo ciężko.