Kolejna wycieczka
Czwartek, 3 czerwca 2010
· Komentarze(2)
Dzisiaj znalazłem trochę czasu, by przekroczyć ostatni dystans (14km).
Pokonałem ponad 19 km, rozwinąłem prędkość maksymalną 38,9 km/h i wróciłem z niezbyt dużym zmęczeniem. Trasę rozpocząłem tradycyjnie w Janikowie, gdzie jadąc przez Sielec i Kołude Wielką dotarłem do wsi Balice.

Chwilkę odpocząłem, założyłem słuchawki i ruszyłem dalej.
Minąłem stojące przy drodze stare ciągniki rolnicze: Ursusa C-45, i dwa Zetory T-25. Przejeżdżałem samochodem koło nich setki razy, ale nigdy nie było okazji się im przyjrzeć dokładniej.

URSUS C-45
Dzięki ostrym brzmienią Metallicy w uszach dostałem takiego powera, że miałem odczucie, że mógłbym przejechać jeszcze naprawdę sporo. Dojechałem do Górek i mieszczącej się tam starej gorzelni.

W Górkach ujrzałem znak "Markowice 4km" już myślałem, by pojechać dalej, ale po przemyśleniu sprawy (zrobiłem kompletny błąd, bo nie wziąłem wody) zawróciłem i wróciłem do domu. Droga powrotna, kompletnie zaniżyła mi statystyki (prędkość średnią i czas przejazdu), bo jechałem pod OGROMNY wiatr i było bardzo ciężko.
Pokonałem ponad 19 km, rozwinąłem prędkość maksymalną 38,9 km/h i wróciłem z niezbyt dużym zmęczeniem. Trasę rozpocząłem tradycyjnie w Janikowie, gdzie jadąc przez Sielec i Kołude Wielką dotarłem do wsi Balice.

Chwilkę odpocząłem, założyłem słuchawki i ruszyłem dalej.
Minąłem stojące przy drodze stare ciągniki rolnicze: Ursusa C-45, i dwa Zetory T-25. Przejeżdżałem samochodem koło nich setki razy, ale nigdy nie było okazji się im przyjrzeć dokładniej.

URSUS C-45
Dzięki ostrym brzmienią Metallicy w uszach dostałem takiego powera, że miałem odczucie, że mógłbym przejechać jeszcze naprawdę sporo. Dojechałem do Górek i mieszczącej się tam starej gorzelni.

W Górkach ujrzałem znak "Markowice 4km" już myślałem, by pojechać dalej, ale po przemyśleniu sprawy (zrobiłem kompletny błąd, bo nie wziąłem wody) zawróciłem i wróciłem do domu. Droga powrotna, kompletnie zaniżyła mi statystyki (prędkość średnią i czas przejazdu), bo jechałem pod OGROMNY wiatr i było bardzo ciężko.

